Kłusownictwo wędkarskie
Od lat zmorą poważnych i odpowiedzialnych wędkarzy, którzy na serio traktują dbałość o środowisko i wody oraz w szczególności o stany gatunkowe ryb, są wszelkiego rodzaju patologie wędkarskie, do których zalicza się między innymi kłusowników. Mimo usilnych starań, zaostrzonych przepisów prawnych, wysokich kar nawet pozbawienia wolności i osobistej walki z kłusownikami przez wartościowych wędkarzy – wciąż kłusownictwo staje się problemem krajowym, niezwykle trudnym do rozwiązania i zagmatwanym. To bowiem zajęcie dość dochodowe, ale na pewno silnie ingerujące w środowisko naturalne i dążące bezpośrednio do wyginięcia zagrożonych gatunków ryb.
Kłusownicy bardzo rzadko albo wręcz wcale posiadają odpowiednią wiedzę łowiecką, która zazwyczaj ogranicza się jedynie do umiejętności wybrania wędki, przynęty oraz ich zarzucenia. W reszcie umiejętności są żadne, a to oznacza z kolei bardzo prawdopodobną możliwość, iż w czasie nielegalne połowu dojdzie do wyłowienia ryby z gatunku chronionego lub takiej, której spożycie może mieć tragiczne skutki zdrowotne, a nawet śmiertelne. To jednak zdaje się kłusownikom nie przeszkadzać i wciąż bezmyślnie i idiotycznie kontynuują swój proceder.
Sprawą wędkarskich patologii kłusowniczych zajmują się już nawet służby międzynarodowe, w szczególności te opiekujące się sporymi obszarami wód – morzami i oceanami, gdzie najczęściej dochodzi do nielegalnych połowów. Niestety mimo wielu środków, walka z kłusownictwem wydaje się walką z wiatrakami – bezskuteczną.
