Brak wiedzy wędkarskiej
Nie będzie nieprawdą stwierdzenie, że tylko nieliczne osoby niezwiązane z wędkarstwem i z biologią oraz w jakikolwiek sposób z rybami, mają odpowiednią wiedzę co do ich nazewnictwa. Wiele razy dochodzi do sytuacji, gdy nagle uświadamiamy sobie, iż wymienić możemy jedynie kilkanaście gatunków ryb, z czego rozpoznać zaledwie kilka!
To nie jest sytuacja dziwna czy niespotykana, ale bardzo uniwersalna i idealnie pasująca do większości ludzi na świecie. Zwykle bowiem zajmujemy się samą rybą, jej smakiem czy sposobem gotowania, nie obchodzi nas zaś sposób jej złowienia czy gatunek. Tymczasem wędkarstwo opiera się właśnie na tym drugim rodzaju wiedzy, bo nie może być wędkarzem ten, kto nie odróżnia karpia od szczupaka czy suma od pstrąga.
Ważna zaś jest wiedza konkretna, która przede wszystkim powstrzyma nas przed zbłaźnieniem się przed innymi wędkarzami. Co prawda obecnie nie trzeba zdawać żadnych egzaminów, aby otrzymać kartę wędkarską, ale takie rozwiązanie z pewnością ukróciłoby żałosne sytuacje, w której wędkarz złowiwszy rybę, pyta się o jej nazwę swojego kolegi lub zupełnie nieznana osobę. I jakkolwiek absurdalnie to brzmi – nierzadko łowi ryby, które kompletnie się do jedzenia nie nadają ze względu na zawartość substancji trujących czy sporą ilość ości.
A jakże prosto byłoby uniknąć takich sytuacji przy odrobinie dobrej woli i chwili poświęconej na naukę. Wielu wędkarzom jednak się zwyczajnie nie chce – dlatego wędkarstwo traktują jako sport, rodzaj rozrywki i hobby, co oznacza, że nie muszą mieć na ten temat jakiejś większej wiedzy.
